Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na słodko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na słodko. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 kwietnia 2012

W obiektywie.

Dziś parę zdjęć z tegorocznej Wielkanocy.
Skromne grono ale jakże przyjemnie spędzony czas.
A na stole same pyszności.


Na słodko.

Bez nazwy 1 kopia


Jajka gryzione, znane również jako faszerowane.

DSC_0590


Dobra kawa obowiązkowa.

Bez nazwy 2 kopia

Bez nazwy 3kopia


I żeby nie było, że tylko na słodko.

DSC_0652


A może jednak...

Bez nazwy 4kopia

W najbliższym czasie postaram się dodać nowe, zaległe przepisy. 
Ale czasu brak, zapału również jakby mniej. 
Wiosenne przesilenie?

poniedziałek, 20 lutego 2012

Bubbles!

Zdałam, zdałam, ZDAŁAM!
Jestem z siebie dumna, pierwsza sesja zaliczona bez żadnych poprawek.
Pomimo tego wszystkiego, co działo się w moim życiu, pomimo tego, że tyle osób mówiło "nie dasz rady".
A jeszcze więcej trzymało kciuki, dodawało otuchy i siły. Dziękuję.


Bubbles_3


Wracam ze zdwojoną siłą, pomysłami zarówno na pyszne dania jak i na fomę samego bloga.
Narazie zamierzam nadrobić zaległości, dodać przepisy, których nie miałam czasu opublikować.
Odkrywam smaki na nowo, cieszę się jedzeniem, smakowaniem, nowymi potrawami.
A jeszcze bardziej samym gotowaniem i robieniem zdjęć.
Czuje, że dam radę, że to jest ten moment, w którym czas podjąć ostateczną decyzję, zostawić przeszłość za sobą i zacząć żyć na nowo.


Bubbles_4


Dziś przepis na pyszne śniadanie, które, w ramach przedegzaminowego odstresowania, przygotowałam jeszcze w weekend.
Monkey bread, bubble bread czy pull-apart bread to kolejny amerykański przysmak, do wykonania którego zabierałam się miesiącami.
Ponieważ śniadania jadam zazwyczaj 'na słodko' ale nie słodzone, w przepisie tym zrezygnowałam z otoczki cukrowej a do środka kuleczek wsadziłam rodzynki.
Ciasto wyrobiłam, uformowałam i 'zapakowałam' do ramekinów wieczorem, rano wyjęłam z lodówki, odstawiłam na czas kąpieli i wrzuciłam do rozgrzanego piekarnika. Dzięki temu mogłyśmy się z mamą cieszyć smakiem świeżego, maślanego ciasta drożdżowego już od samego rana.
Zjadłyśmy z serkiem waniliowym i świeżymi owocami. Zdecydowanie polecam!
A oryginalna wersja obtoczona w cukrze i zalana sosem toffi również się tu pojawi.


Bubbles_2



Bubbles!


Healthier monkey bread
( inspiracja z tej strony, z moimi zmianami) 

Składniki ( 2 porcje) : 

- 100 g mąki pszennej
- 100 g mąki pszennej pełnoziarnistej
- 60 g masła ( dałam sporo więcej niż w oryginalnym przepisie ponieważ uwielbiam
maślany posmak ciasta, można zmniejszyć)
- 20 g cukru
- 125 ml mleka
- 50 ml wody
- 5 g drożdży instant
- 1/2 łyżeczki soli

- rodzynki
- 20 g cukru wymieszanego z łyżeczką cynamonu (ja użyłam samego cynamonu)

Wykonanie: 
Mąki, drożdże, sól i cukier mieszamy razem w misce. Mleko podgrzewamy z wodą i rozpuszczamy masło. Odstawiamy do przestygnięcia. Płyny powinny osiągnąć temperaturę taką, która będzie dla nas lekko wyczuwalna jako ciepła po zamoczeniu palca. Przelewamy całość do mieszanki mącznej i zagniatamy ciasto. Ja wyrabiam swoje zazwyczaj koło 10, 15 minut przez co mam odpowiednio dużo czasu na wyżycie się a przy okazji ciasto staje się odpowiednio napowietrzone i ładnie rośnie :) 

Gotowe ciasto odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia (powinno podwoić swoją objętość). Ja swoje przykryłam folią i postawiłam na kaloryferze dzięki czemu wyrosło w niecałą godzinę a swój rozmiar zwiększyło praktycznie trzykrotnie :) 

Po tym czasie rozwałkowujemy ciasto na prostokąt. Nie ma potrzeby oprószania go mąką ponieważ ciasto  nie klei się i idealnie rozwałkowuje. Rozwałkowane ciasto mieszanką cukru z cynamonem, kroimy wzdłuż i wszerz tak, aby uzyskać równą kratkę. Z jednego kwadracika formujemy jedną kuleczkę, do każdej wkładając po jednej rodzynce. Tak uformowane wkładamy do wysmarowanego masłem ramekina. Każdą kolejną układamy luźno obok lub na poprzedniej. Gdy użyjemy całe ciasto, kokilki przykrywamy folią i wstawiamy do lodówki na noc.

Rano wyjmujemy, odstawiamy w ciepłe miejsce na czas rozgrzania piekarnika. Chlebek pieczemy w 180 stopniach przez ok. 15 do 20 minut. Zajadamy cieplutkie. 

środa, 8 lutego 2012

Mini apple pies



Tak, jak pisałam wcześniej, wolny czas staram się poświęcać na gotowanie i trening fotografii. Już miałam biec do księgarni po jakiś poradnik fotograficzny ale stwierdziłam, że najpierw warto poprosić o pomoc Wójka Google :) I jestem zaskoczona ile ciekawych stron, filmików czy blogów można znaleść w sieci. Dziś przedstawiam pierwsze, dość marne efekty mojej pracy. Ale podobno trening czyni mistrza :)

I tutaj moje pytanie: czy możliwe, żeby zdjęcia dodawane do postów traciły w jakiś sposób na jakości? Ponieważ u mnie na komputerze wyglądają one zupełnie inaczej niż te, wyświetlane w przeglądarce :(


Szarlotka to ciasto, które dażę platoniczną miłością. W każdej wersji, z bezą, z kruszonką, z lodami czy bitą śmietaną. Gdy tylko chce poprawić sobie humor kieruję się do ukochanej kawiarni na najpyszniejszą szarlotkę z lodami jaką kiedykolwiek jadłam.
Dla mnie ciasto to to jednak przede wszyskim duża warstwa bogato przyprawionych cynamonem, chrupiących jabłek i do tego stosunkowo cienka warstwa kruchego, maślanego ciasta.

Dziś zapraszam na moją wersję, z nadzeniem z domowych prażonych jabłkek i ciut inną wersją kruchego ciasta, którą szczerze polecam. W wersji mini aby nie zjeść wszystkiego na raz ( co i tak uczyniłam :P ).



Mini apple pies

Składniki ( 8 pojedyńczych babeczek):

- 70 g mąki pszennej
- 70 g mąki krupczatki
- 70 g masła pokrojonego na drobne kawałki 
- żółtko
- łyżeczka jogurtu waniliowego
- 40 g cukru pudru
- 1/3 łyżeczki proszku do pieczenia

- jabłka prażone domowej roboty
- 10 posiekanych migdałów
- kasza manna

Wykonanie: 

W misce mieszamy obie mąki, cukier puder i proszek do pieczenia. Wbijamy żółtko i opuszkami palców rozcieramy wraz z mąką, tak jak byśmy robili kruszonkę. Gdy całe żółtko zostanie wchłonięte, dodajemy kawałki masła i dokładnie w ten sam sposób 'wcieramy' je w mąkę. Musimy robić to dość szybko, żeby ciasto nam nie popłynęło. Na sam koniec dodajemy łyżeczkę jogurtu.

Wyrobione ciasto owijamy szczelnie w folię kuchenną i chowamy do zamrażalnika na pół godziny. 

W międzyczasie rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni. Migdały bardzo drobno siekamy.

Wyjmujemy ciasto z zamrażalnika i, podsypując niewielką ilością mąki, rozwałkowujemy ciasto na bardzo cienki placek. Ciasto jest bardzo elastyczne, nie klei się więc nie jest to trudne. Przy pomocy szklanki czy kubeczka o średnicy trochę większej niż średnica naszych foremek wycinamy okręgi ciasta i układamy je w nasmarowanych masłem foremkach. W miarę możliwości jedną foremkę należy zostawić do wycięcia wierzchu ciasteczek. Spód nakuwamy i wstawiamy do piekarnika na 5 minut.

Po tym czasie wyjmujemy, posypujemy szczyptą kaszy manny i wykładamy jabłkowe nadzienie. Posypujemy posiekanymi orzechami. Za pomocą pozostałej foremki wykrawamy z resztek ciasta wierzch i przykrywamy. Na środku robimy małe nacięcie za pomocą noża.

Ponownie wstawiamy do piekarnika i pieczemy kolejne 30 minut.
Polecam podać jeszcze ciepłe, z domowym sosem wiśniowym i obowiązkowo gałką lodów :)