Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wypieki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wypieki. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 marca 2012

Maślany smak dzieciństwa.

Budzik. 6 rano.
Po co Ty go właściwie ustawiasz? I tak całą noc nie śpisz. Kolejne urywki zdarzeń, kolejne obrazy i myśli i pragnienia, marzenia i tęsknoty nieprzerwanie przelatują przez głowę. Gdzieś głęboko, daleko, poza świadomością pojawiają się i potrzeby. Tak szybko je tłumisz.
Bo przecież nic nie potrzebujesz.
Szybka kawa, szybki makijaż i włosy szybko ułożone. Szybko, ale idealnie. Dla innych.
Biegniesz. Ciągle biegniesz. Sama nie wiesz gdzie, za czym tak gonisz. Za tym, czego chcą inni, czego od Ciebie oczekują.
"- Potrzebuje Cię, możesz dziś?"
"- Pewnie, dla Ciebie zawsze."
Więc biegniesz, biegniesz bo przecież komuś jest źle. Szybka kawa.
"-A jak u Ciebie? Jak sobie radzisz? Pewnie świetnie jak zawsze?"
"- Tak, wszystko okej. Szkoła do przodu, w pracy najlepszy wynik. Zapisałam się na kurs. Kolejny."
         "- Okropnie. Nie radzę sobie z niczym. Nie umiem żyć, nie umiem zadbać o siebie, robie to, czego chcą inni. POMOCY! POTRZEBUJE CIĘ!"
Szybko do domu. Nauka i praca. Praca i nauka. I szybka kawa.

"- Kochasz go?"
"- Kocham."
Ale nie potrzebujesz. Nikogo nie potrzebujesz. Nie umiesz, nie chcesz być od kogokolwiek zależna, zwłaszcza emocjonalnie. Przecież to taka słabość. Przecież nie możesz poprosić o pomoc, to dla Ciebie obraźliwe. Ty nigdy nie potrzebujesz pomocy. Radzisz sobie sama, zawsze i bez wyjątku. Znasz wiele osób, niewiele osób zna Ciebie. 

Aż nagle się potykasz, siłą rozpędu spadasz w dół. Coraz niżej i niżej. Głebiej i głebiej. Ale nadal nikogo nie potrzebujesz. Aż lądujesz na dnie. Aż okazuje się, że każdy ma swoje potrzeby. Nawet Ty. I Twój organizm.


Rogal_1

I wtedy zaczynasz doceniać. Każdy uśmiech, każdy promień słońca, powiew wiatru. Przyjazne spojrzenie czy zwykłe "dzień dobry" wprawia w euforię. Masz niewiele, ale doceniasz wszystko. Wszystko razem i każde z osobna. Chłoniesz każdą chwilę, przeżywasz każde spotkanie ze znajomą, kochaną Osobą. Każdą jedną.

Każde spotkanie z Nim budzi emocje jak pierwsza randka. Żyjesz z dnia na dzień, nie planujesz za wiele, korzystasz z tego, co życie daje w danej chwili. Przecież znowu możesz wszytsko stracić w mgnieniu oka...

Rogal_2

I nagle domowy rogalik staje się tym, czego od dawna pragnęłaś. Wprawia w euforię. A smak przyprawia o dumę. Nieśpieszne śniadania z osobą, którą najbardziej cenisz. Sekundy na wagę złota, minuty cenniejsze od wszystkiego innego. Zaczynasz żyć. 


Rogal_3


Maślane rogale

Składniki ( 4 średnie rogale): 

- 145 g mąki pszennej
- 1 małe jajko, wyjęte wcześniej z lodówki
- 1/2 łyżeczki cukru
- szczypta soli
-63 ml letniego mleka
- 3 g suchych drożdży
- 30 g roztopionego masła 

Wykonanie: 

Mąkę mieszamy z drożdżami.
W osobnej misce mieszamy jajko, sól, mleko i cukier.
Powoli dosypujemy mąkę, cały czas mieszając. Zagniatamy zwarte ciasto i wyrabiamy ok. 2 minut.
Dodajemy rozpuszczone masło i zagniatamy ponownie aż ciasto wchłonie całość.
Wyrabiamy ok. 10- 15 minut aż będzie sprężyste i gładkie.
Odstawiamy do podwojenia objętości, u mnie ok. 40 minut.

Wyrośnięte ciasto dzielimy na 4 równe kuleczki. 
Każdą rozwałkowujemy na owal. 
Ciasto jest miękkie ale elastyczne, łatwo się rozwałkowuje i nie klei. W razie potrzeby można delikatnie podsypać mąką.
Zwijamy jak naleśnika wzdluż dłuższego boku i zawijamy końce by uformować rogalika. 

Uformowane pozostawiamy pod przykryciem na noc w lodówce do ponownego wyrośniecia.
Rano wyjmujemy ok pół godziny przed pieczeniem do napuszenia.
Pieczemy ok 10-15 minut w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni. 
( Może się okazać, że trzeba będzie je piec dłużej ponieważ w moim piekarniku wszystko piecze się o połowę krócej niż podane w przepsie, nie wiedzieć czemu. ) 



niedziela, 26 lutego 2012

By zdrowo zacząć dzień!

Uwielbiam celebrować śniadania.


CB_4

Nieśpiesznie, pysznie i zdrowo.

CB_22

Dodaje mi to energii na cały następny tydzień.
Zwłaszcza, gdy przy śniadaniu towarzyszą nam pierwsze promienie wiosennego słońca. Nieśmiale oślepiają zza rozsuniętych żaluzji, dodają nadziei, budzą do życia osowiałe przez zimowy klimat zmysły.

CB_11

Dziś bułeczki marchewkowe.
Pieczenie bułeczek na niedzielne śniadanie chyba stanie się naszą tradycją :).
Przygotowane w sobotni wieczór, świeże i pachnącne w niedzielny poranek.
Przepis inspirowany jednym z moich ulubionych blogów Pistachio jednak sporo w nim pozmieniałam.
Wyszły na prawdę przepyszne, najlepsze bułeczki jakie do tej pory udało mi się upiec :)
Przypominające te, którymi zajadałam się jako mała dziewczynka.

Bułeczki marchewkowe

Składniki (4 średniej wielkości bułeczki, na śniadanie dla 2 osób) : 
50 g mąki pszennej
- 100 g mąki pszennej pełnoziarnistej
- 4 g drożdży instant
- ok. 150 ml ciepłej wody
- 80g marchewki startej na drobnych oczkach
- 30 g wiórków kokosowych
- 16 g płatków owsianych
- łyżeczka stopionego i wystudzonego masła
- płaska łyżeczka cynamonu 
- malutka szczypta soli

Wykonanie: 

50 g mąki pszennej i 50 g mąki pszennej pełnoziarnistej przesiewamy do dużej miski, mieszkamy. Dodajemy drożdże, sól, cynamon i wlewamy 100 ml ciepłej wody. Wyrabiamy ciasto przez 2,3 minuty. Dodajemy masło, wiórki i płatki owsiane, ponownie wyrabiamy. Dodajemy startą marchewkę i pozostałą mąkę. Może się okazać, że będzie jej zbyt dużo, wtedy dolewamy po trochu wody. Ciasto powinno wyjść dość rzadkie, kleiste. Nie będzie ono ładnie odchodzić od rąk i miski. Wyrabiamy całość przez jakieś 10 minut. Odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. 

Gdy ciasto podwoi swoją objetość, wyjmujemy je z miski, wyrabiamy przez ok 1 minutę, formujemy bułeczki, przykrywamy i chowamy do lodówki na noc. 

Rano wyjmujemy, odstawiamy na pół godziny do napuszenia. Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni przez ok. 15 minut.

Wychodzą przepyszne, z chrupiącą skorupką z wierzchu i mięciutkie, wilgotne w środku. Smak marchewki i wiórków jest dość wyczuwalny dlatego u nas ze słodkimi dodatkami. Płatki owsiane i mąka pełnoziarnista sprawiają, że są niesamowicie sycące (co nie przeszkodziło mi wciągnąć 3 jeszcze gorących :P). Idealnie się komponują z masłem orzechowym i bananem, polecam!