Pokazywanie postów oznaczonych etykietą banan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą banan. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 marca 2012

Back to... Elvis?

Aż nie wiem co napisać.
Tego po prostu trzeba spróbować!
Przysmak Elvisa Presley'a ale w odmienionej wersji.

Elvis_1


Cudowne, cudowne, cudowne!
Ciepła tortilla, lekko rozpuszczone masło, delikatnie podgrzany, rozpływający się banan.
Od dziś to mój nowy, śniadaniowy ideał!

Elvis_2


Słońce. Wszyscy wyciągają rowery, zaczynają planować ilość kilometrów do przebiegnięcia.
A ja siedze i gnije i z wytęsknieniem wyglądam przez okno.
Aż założę sportowe buty, wyciągne rower i ukochane rolki.
Aż wrócę do sportu, który był dla mnie wszystkim, całym życiem.
Już niedługo....

A tymczasem musicie tego spróbować!

Elvis_3


Tortilla a'la Elvis

Składniki: 
1 tortilla pełnoziarnista
- 50-60 g masła orzechowego (lubię hojnie, można dać mniej)
- jeden banan 

Wykonanie: 

Tortillę lekko zwilżamy wodą z kranu.
Jedną połowę smarujemy masłem orzechowym.
Układamy banana pokrojonego w plasterki, równomiernie na całej połowie. 
Składamy na pół przykrywając nieposmarowaną połową placka i układamy na suchej patelni.
Dociskamy pokrywką i podgrzewamy na małym ogniu aż tortilla się przyrumieni.

Elvis_4

czwartek, 29 grudnia 2011

Banana souffle czyli słodkie zakończenie roku

Święta były i sobie poszły. W tym roku zupełnie nieśnieżne, nienaturalnie ciepłe nie dały szansy poczuć swojego klimatu w sposób, jaki pamiętam jeszcze z czasów dzieciństwa.
Tygodniami wyczekiwane, poprzedzone licznymi przygotowaniami, zwiastowane przez pojawienie się 'świątecznych menu' w kawiarniach, wyczekiwane... I jakoś tak przeminęły, zupełnie niepostrzeżenie, bez większego polotu, celebracji. Może zbyt dużo oczekiwałam?


Czas wolny poświęcam na naukę, materiału coraz więcej, sesja za pasem. Nie mam czasu myśleć o Sylwestrowych kreacjach, makijażu czy smakołykach.
Lista przepisów do dodania również coraz dłuższa. A czasu coraz mniej. 



Miało być niesłodko, łososiowo-ziemniaczanie ale w ferworze świątecznych przygotować udało mi się skasować zdjęcia jednego z pyszniejszych obiadów, jakie zrobiłam. Koniecznie do powtórki!
A dziś szybki deser z dodatkiem domowych wiśni na winie, które udało mi się przygotować jeszcze latem i zakamuflować głęboko w szafce na 'czarną godzinę'.


Lekka, gorąca bananowa pianka z subtelnym posmakiem wanilii zwieńczona wiśniami o intensywnym aromacie wina i przypraw korzennych.

Przepis na suflety Skinnytaste z moimi zmianami.


Banana souffle z wiśniami na winie

Składniki na souffle ( 4 kokilki): 

- 2 rozgniecione banany 
- 1,5 łyżki cukru pudru
- 2 białka jajka
- aromat waniliowy albo ekstrakt z wanilii 
- dwie łyżeczki skrobii 
- masło do wysmarowania ramekinów

Piekarnik rozgrzewamy do 220 stopni. Ramekiny smarujemy dokładnie masłem i odstawiamy na bok. 
W miseczce mieszamy rozgniecione banany, 4 krople aromatu i dodajemy przesianą skrobię. Całość dokładnie mieszamy i odstawiamy. Białka ubijamy razem z cukrem na sztywną pianę. Dodajemy ją partiami do mieszanki banana i skrobi. Przekładamy do wysmarowanych masłem ramekinów i pieczemy przez mniej więcej 10-15 minut, aż wierzch będzie rumiany. 
 
Sos wiśniowy:

- 0,5 kg wiśni, obecnie mogą być mrożone
- ok 2 szklanek czerwonego wina, najlepiej słodkiego ale każde się nada
- pół szklanki cukru ( dość mało, spokojnie można dodać ok szklanki jeśli ktoś lubi bardziej słodko)
- 2 łyżki cynamonu
- 4, 5 gożdzików 
- 4 łyżeczki skrobii rozrobione w małej ilości wody


Wiśnie wkładamy do rondelka, zalewamy winem i doprowadzamy do wrzenia. Dosypujemy cukier oraz cynamon i gotujemy na bardzo wolnym ogniu przez ok. 20 minut, często mieszając. Gotować powinno się do momentu gdy zapach alkoholu stanie się praktycznie niewyczuwalny a pozostanie sam aromat wina. Po tym czasie dodajemy pół porcji skrobii, ciągle mieszając. Ilość regulujemy w zależności od preferowanej konsystencji. 


Suflety wyciągamy z piekarnika i podajemy natychmiast razem z sosem. 
Smacznego!