piątek, 17 sierpnia 2012

Alfred na diecie.

Znowu nie mam na nic czasu.
Znowu tylko praca-dom, dom-praca, praca-spaniegdziepopadnie.
Jest środek wakacji a gadam dokładnie tak, jak w środku roku akademickiego.

Uroki pracy w gastronomii (ale o tym planuję dodać osobny post).

DSC_0063

Niewiele gotuję, posiłki do pracy przygotowuje mi Mama a chęci i sił na pieczenie brak.
Krytyczne sytuacje ratują kupne lody i wafle.

DSC_0073

Wczoraj jednak, korzystając z wolnego dnia (tak, przedwczoraj pracowałam), postanowiłam postawić się do pionu i coś jednak upichcić.
Jak widać, gdy zbiorę siły to nawet trochę ich jest ponieważ udało mi się upiec przepyszny chlebek bananowy, zawekować sporą ilość domowego sosu pomidorowego, zrobić zapas musu jabłkowego oraz śliwek na winie, zjeść kamionkę ogórków kiszonych zagryzanych kilogramem śliwek... a na obiad przygotować ten oto przepyszny sos makaronowy.
Niestety na przygotowanie domowego makaronu brakło już sił.

DSC_0070

Jest to zdrowa i niesamowicie pyszna wersja włoskiego klasyku, jakim jest fettucine alfredo.
Sos robiony jest w dość nietypowy sposób ale wierzcie mi, zdecydowanie wart spróbowania.
Polecam jednakże dodać konkretną ilość wyrazistego w smaku sera. Ja nie miałam parmezanu więc dodałam na sam koniec parę plastrów camemberta co idealnie ożywiło smak całego dania.

Nie dość, że pyszny, szybki to jeszcze na prawdę zdrowy, idealny pomysł na obiad dla osób pilnujących ilości białka w diecie :)

Alfredo

PS. Nie umiem robić zdjęć wytrawnym potrawom... :(


Białkowe spaghetti alfredo

Składniki ( 1 duża porcja):

- 75 g makaronu spaghetti lub każdego innego

- 150 g serka wiejskiego lekkiego
- 50 g jogurtu greckiego lekkiego
- 1/4 szklanki mleka
- ok 40 g wyrazistego w smaku sera (parmezan, camembert)
- 1 łyżeczka skrobii ziemniaczanej
- pół ząbka czosnku
- sól, pieprz, bazylia, gałka muszkatałowa do smaku

- pół małej cukinii, pokrojone w plasterki

Wykonanie:

Cukinię podpiekamy na suchej patelni aż się ładnie ugrilluje.

Makaron gotujemy w osolonej wodzie al dente. 
Odsączamy ale nie przelewamy zimną wodą.

Składniki sosu umieszczamy w blenderze i blendujemy do uzyskania gładkiej konsystencji. 
Doprawiamy do smaku i ponownie blendujemy. 

Do garnuszka wrzucamy ugotowany na półtwardo makaron, zalewamy sosem i stawiamy na wolnym ogniu.
Zagotowujemy cały czas mieszając aż sos zacznie gęstnieć.
W razie potrzeby można rozrobić dodatkowo łyżkę skrobii ziemniaczanej w mleku i dodać do sosu.
Na koniec dorzucić cukinię, wymieszać i podawać. 



16 komentarzy:

  1. Pysznie wygląda, koniecznie spróbuję tej lżejszej wersji! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobiłam kilka dni temu na obiad, przepyszny! Mocno serowy a jednocześnie lekki, na pewno nie raz powtórzę :)

      Usuń
  2. Ja tak patrzę, patrzę, i nie mogę się nadziwić, że to faktycznie dietetyczna wersja. ;) Wygląda obłędnie kremowo. Koniecznie muszę zrobić ten makaron, o uwielbiam sery, a już na pewno parmezan i opuszczający się wiejski. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie jadłam, a wygląda smakowicie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo fajny obiadek, lubię takie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. jak to smakowicie wygląda! nawet na diecie można wykombinować wspaniałe dania ;)
    a zdjęcia są śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super wykombinowałaś, chyba przejdę na dietę, skoro można jeść takie cuda :-)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Napiszę jedno: właśnie jem to spaghetti i jest absolutnie GENIALNE. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, że zasmakowało :)

      Usuń
  8. to musi być pyszne :-)

    http://sierotkamarysiawkuchni.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Wygląda pysznie, a ja uwielbiam wszelakie makaronowe wariacje;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam makarony :) to danie wygląda bardzo smakowicie :) mniam mniam

    OdpowiedzUsuń
  11. no to cos dla mnie fanki bialka :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Coś dla mnie :) Mnie też ostatnio brakuje czasu, ale mimo wszystko staram się gotować, weszło mi to już w krew :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo spodobał mi się ten sos, z pewnością wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń