Uwielbiam odwiedzać nowe miejsca. Albo te zupełnie stare ale wcześniej nieznane.
I obowiązkowo cappucino. Jeśli jest dobre, wrócę.

Osobom mieszkającym w Łodzi lub okolicach polecam Cafe Verte.
Sprzedają tutaj najlepszą szarlotkę jaką kiedykolwiek jadłam. A wierzcie mi, że mam w tym niemałe doświadczenie :P. Nietypowe wnętrze, niesamowicie urządzone, bardzo kameralne i dość małe, co dla niektórych może być minusem. Mimo wszytsko zdecydowanie polecam, warto odwiedzić i koniecznie spróbować szarlotki na ciepło z bezą i lodami.


Dziś po raz kolejny na słodko ale bez cukru.
Dla wszyskich, którzy z okazji Postu zrezygnowali ze słodyczy a mają ochotę na coś lekkiego i zdrowego.
Podchodziłam do tego pomysłu dość sceptycznie, myślałam, że wyjdzie z tego po prostu pieczona owsianka.
Rezultat niesamowicie mnie zaskoczył. Połączenie płatków, jabłka i kokosa jako 'spód' do tartaletek, do tego masło orzechowe i banan. Czego chcieć więcej? Taka zdrowsza wersja Banoffee pie :)

Owsiane tartaletki
Składniki:
- 100 g płatków owsianych
- 20 g otrębów
- 30 g wiórków kokosowych
- pół szklanki puree jabłkowego*
- pół szklanki mleka
- 3 kropelki aromatu waniliowego
- pół łyżeczki cynamonu
Wykonanie:
Płatki, otręby,wiórki i cynamon mieszamy w misce.
Dodajemy puree jabłkowe i mieszamy.
Dolewamy mleka z aromatem waniliowym.
Powinniśmy uzyskać konsystencję gęstej ale nie stałej owsianki. Odstawiamy na bok.
Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni.
Foremki smarujemy masłem. Ważne by zrobić to dokładnie bo inaczej nie wyjmiemy później spodów z foremek.
Gdy płatki lekko zmiękną ( u mnie po ok. 10 minutach) wykładamy foremki mieszanką tak, aby stworzyć cienką ale spójną warstwę ciasta.
Pieczemy przez ok. 15 minut do zrumienienia.
Pozostawiamy do wystygnięcia i nadziewamy czym tylko sobie życzymy. Mi najbardziej smakowały z masłem orzechowym i bananem, mamie z dżemem truskawkowym i kremem karpatkowym. Na śniadanie polecam z serkiem waniliowym. Szybkie w przygotowaniu, zdrowe i zaskakująco pyszne.
* puree przygotowałam po prostu blendując domowy mus jabłkowy


genialne, muszę koniecznie zrobić! :)
OdpowiedzUsuńOpisywałam wczoraj bardzo podobne (ale w formie ciasteczek). I też zjadłam je na śniadanie ;) zainteresowanych zapraszam: http://coutellerie.blogspot.com/2012/02/ciasteczka-wielu-zastosowan.html
OdpowiedzUsuńboski ten spód! muszę kiedyś wypróbować ;)
OdpowiedzUsuńOj, tak - szarlotka w Cafe Verte jest przepyszna. Sernik też mają smaczny, tak samo jak kawy smakowe z syropami i bitą śmietaną :) Z łódzkich kawiarni bardzo lubię też Niebieskie Migdały i Fresco - we Fresco mają przepyszny tort dacquoise i świetne espresso.
OdpowiedzUsuńA co do tartaletek - ciekawa, zdrowa propozycja :) Choć przyznam, że połączenie masła orzechowego i banana jest dla mnie nieco mdłe. Chyba wolałabym je z serkiem śmietankowym, tak jak Twoja mama ;)
Genialny spód! Mam ochotę na coś słodkiego przez Ciebie :D
OdpowiedzUsuńwspaniałe tartaletki! lepsze niż to cappucinno! :)
OdpowiedzUsuńŚwietne, świetne! Wyślij mi jedną, z jakimś pysznym kremem. :)
OdpowiedzUsuńo jakie fajne tartaletki!
OdpowiedzUsuńczuję, że wykorzystan Twoje owsiane spody do babeczek -i to nie raz! Genialne! Dzięki za inspirację :))
OdpowiedzUsuńnigdy nie robiłam ani małych tartaletek, ani dużej tarty, ale mam takie foremki i przepis bardzo do mnie przemawia, więc dodaję do zakładek! :)
OdpowiedzUsuńJeśli będę mieć okazję zawitać w Łodzi, to muszę odwiedzić tą kawiarenkę. Szarlotka na ciepło z lodami bardzo mnie przekonała ;-)
OdpowiedzUsuńŚwietne tartaletki! Też wolę z masłem orzechowym :D
Cudownie to wygląda. Bez zastanowienia biorę tą z orzechowym masłem :D
OdpowiedzUsuńŚwietny pomysł ;)
OdpowiedzUsuńZerobiłam jakiś czas temu tartelki owoceowe, ale te są równie ciekawe.
OdpowiedzUsuńjak powiedziałam tak i zrobiłam, są pycha :)
OdpowiedzUsuńświetny pomysł! :P
OdpowiedzUsuńDlaczego nie trafiłam na Twojego bloga wcześniej? Jakie szczęście, że zaczęłam przeglądać przepisy archiwalne. Jestem pewna, że te tartaletki podbiją moje serce :) I będę mogła jeść je bez większych wyrzutów sumienia :)
OdpowiedzUsuń