poniedziałek, 15 października 2012

A na co mi to wszystko?

Obiecywałam sobie dodawać posty częściej ale niestety- realizacja mojego postanowienia wydaje się trudna.
Zaczęłam się ponownie zastanawiać czy prowadzenie tego bloga ma jakikolwiek sens...
Nie piszę go regularnie, zdjęcia nie powalają jakością a przepisy są conajmniej trywialne w swym składzie...

biszkopt5
Czyżby chwila zwątpienia w samą ideę blogowania?
Wasze blogi uwielbiam, uwielbiam ja za różnorodność zarówno wpisów, od tych bardzo osobistych do tych na prawdę zabawnych, jak i zdjęć oraz kulinarnych pomysłów i inspiracji.

Z drugiej strony, od dziecka charakteryzuje mnie słomiany zapał a to miało być pierwsze postanowienie, w którym wytrwam.
Niestety, jeśli w czymś najlepsza nie jestem, z miejsca to rzucam...
Wiem, że blog wymaga okropnej ilości czasu, pracy i energii, którą ja jednakże obecnie postanowiłam spożytkować na co innego.

biszkopt1
Jak to mądrzy ludzie mawiają: są rzeczy ważne i ważniejsze.
A blog to niby tylko hobby, niby tylko rozrywka...

... a jednak wciąga, skubane! :D

Dziś szybki przepis (bo tylko na takie znajduję ostatnio czas) na pyszne, jesienne ciasto.
Od dawna miałam ochotę coś chlebkowego, suchego lecz lekkiego zarazem.
No i oczywiście nie może się obyć bez hipnotyzującego aromatu cynamonu.
A skoro cynamon to i jabłka.
Jako, że zapotrzebowanie energetyczne studenta wzrasta wprost proporcjonalnie do liczby kolokwiów, kawy nigdy nie za wiele.

Efekt? Niesamowity.
Jak na tę ilość czasu i pracy, zdecydowanie bardzo satysfakcjonujący.
Idealny na śniadanie z kubkiem gorącego mleka, szczerze polecam :)

biszkopt6

Kawowo-cynamonowe jabłka w biszkopcie

Składniki:

dwa duże, słodkie jabłka pokrojone w kostkę
- jedna gruszka pokrojona w kostkę

- 3 jajka
- 50 g mąki pszennej
- 10 g mąki ziemniaczanej
- 10 g proszku budyniowego waniliowego bez cukru
- 30 g cukru
- 10 g cappucino waniliowego 
- pół łyżeczki cynamonu
- 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia

Wykonanie:

Foremkę ( u mnie keksówka) wykładamy dokładnie papierem do pieczenia. 
Na spód wysypujemy owoce wymieszane z cynamonem i odstawiamy na bok.
Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę.
Pod koniec ubijania dodajemy cukier i miksujemy do uzyskania zupełnie sztywnej konsystencji.
Następnie dodajemy po jednym żółtku, mieszając na najniższych obrotach do uzyskania jednolitej konsystencji.
Mąki, budyń, cappucino, cynamon i proszek mieszamy razem.
Przesiewamy 1/3 suchych składników i delikatnie łączymy. 
Następnie dodajemy kolejną część aż zużyjemy całość.
Przygotowanym ciastem delikatnie pokrywamy znajdujące się w keksówce jabłka.
Pieczemy w 170 stopniach przez ok 35,40 minut aż biszkopt będzie rumiany z wierzchu.

Wyjmujemy z piekarnika, upuszczamy na podłogę z wysokości ok 30 cm i odstawiamy do piekarnika pozostawiając uchylone drzwiczki do ostygnięcia.



biszkopt4

31 komentarzy:

  1. Lubię takie 'puszkI' z jabłkami i cynamonem :P
    Smakowite :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale pyszności jesienne, blog to tylko miły dodatek, drobna częstka codzienności :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pyszności!
    A wpisy mogą być sporadycznie, ale fajne;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ej ej czyżby dopadła Cię jesienna chandra? Nie ma co nawet takich myśli do siebie dopuszczać, no chyba, że to hobby jest dla Ciebie bardzo męczące, a z tego co widzę to chyba jednak odnajdujesz tu sporo pozytywnych emocji :) Ja też nie dodaję postów codziennie, nie pędzę za słupkami, chociaż i one cieszą. Jesteśmy ludźmi, każdy ma swoje lepsze i gorsze dni :) Dasz radę! Jestem z Tobą... ale ciacho to bym Ci ukradła :P

    OdpowiedzUsuń
  5. W takich sytuacjach najczesciej pomaga dystans. Watpliwosci blogera rzecz normalna, codziennosc niemal. A jesli miewa sie watpliwosci to znaczy, ze jest jakas w tym rozwaga, przemyslenia, rozwazania. A to wazne. Dystans pomaga rozeznac sie w swoich emocjach i potrzebach. To dobry sprawdzian. Daj sobie chwile i zobacz, co sie podzieje. Wtedy podejmuj decyzje. Teraz nie warto. I nie badz dla siebie taka krytyczna. Publikuj to, co Tobie smakuje, co Ci dobrze wyszlo. Moze i innym przypadnie do gustu. Szczerze i z sercem. I nie martw sie. Bedzie dobrze. Wszystko zalezy od Ciebie. Pozdrawiam serdecznie, Anna

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie daj się Kochana!!! Albo odpuść na chwilę - ja tak czasami robię (dla higieny umysłu;)zobaczysz, że pasja wróci ze zdwojoną siłą!! Pozdrawiam cieplutko!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba wiele z nas czasami dopada znużenie i zniechęcenie, najtrudniej wrócić do pisania po dłuższej przerwie. Ja ostatnio wypadłam z rytmu, najpierw wakacje, a później lenistwo powakacyjne. Ale teraz już mi szkoda to zarzucić, nowi fani dodają mi skrzydeł i motywują do dalszego eksperymentowania. Poza tym blog to świetna dokumentacja naszych ulubionych przepisów. A jabłka bardzo fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. :) A kto mówi, że blog ma się nie składać z fajnych i szybkich przepisów? Albo, że ma mieć zdjęcia rodem z czasopisma kulinarnego? :) Energię można przeznaczyć na różne rzeczy - nie masz czasu na pisanie, zamilknij. Przyjdzie chęć :) wrócisz :) Bo wciaga wciąga ...;) Ja tez się tak napinałam strasznie, a teraz już nie - i blogowi wyszło na dobre i mnie :) i Mojej Rodzince też ;) buziaki, a ciacho kradne ! :) ps. poza tym ja tu niedawno trafiłam ! nie uciekaj mi

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też mam czasem takie wątpliwości, a nawet bardzo często, szczególnie wtedy, kiedy liczba odwiedzin spada w dół, a ja nie mam czasu i weny żeby zabłysnąć czymś fajnym, oryginalnym. Nie powinnaś się tym przejmować, nikt nie liczy Ci ile dodałaś postów w tygodniu, to my sami jesteśmy dla siebie największymi krytykami:) 3-maj się !:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ile razy ja zastanawiałam się nad sensem prowadzenia bloga.. kiedy czytalność nie rosła, zdjęcia nie wychodziły, czasu nie było.. ale o dziwo - bo i ja mam słomiany zapał do wielu, wielu rzeczy - blog faktycznie jakoś chyba nie daje się porzucić tak łatwo. I wchodzi w część obowiązków, tych przyjemniejszych i jest dużym źródłem satysfakcji posiadania tej własnej internetowej przestrzeni. No chyba nie umiałabym porzucić takiego swojego "dzieciaczka". Dlatego życzę dalszej wytrwałości. :D

    OdpowiedzUsuń
  11. ja też kiedyś miałam okres pełen zapału, potem po prostu przestałam prowadzić blog ale coś mnie tknęło i wkręciłam się na nowo :) musisz poczekać na jakieś inspiracje, chwile "natchnienia"

    OdpowiedzUsuń
  12. Też tak mam czasami, znam blog , który w 1 dzień zbiera 200 nowych fanów i wtedy zastanawiam się po co ja to piszę? i wtedy myślę o moich znajomych, którzy chętnie korzystają z przepisów:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ojj nie można się tak łatwo zniechęcać, rób to dla przyjemności, przede wszystkim swojej ,a wszystko przyjdzie łatwiej :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak dla mnie musi być duuuuuużo cynamonu w tym wszystkim ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale mam chęć na takie ciasto, idealne na tą porę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie tez już wiele razy dopadały wątpliwości, głównie z takich samych powodów jak Ciebie. Wtedy zazwyczaj przeglądam swojego bloga i przypominam sobie ile frajdy mi daje. Czasami nie ma siły, chęci ani czasu, tez cierpię na słomiany zapał, ale przetrwałam już tak długo (jak dla mnie) i trochę szkoda tak wszystko zostawić. Mi pomaga na niemoc twórczą oglądanie ukochanych, zagranicznych blogów i pięknych, inspirujących zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja mam takie wątpliwości co do śniadaniowca ;) Bo o normalnym nie myślę, uwielbiam spędzać czas w kuchni, rozwijać się w ten sposób - nawet mi przez myśl nie przeszło, żeby go porzucić ;)

    Ale to Twoje ciacho wygląda świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  18. Czasem warto zrobić sobie przerwę od blogowania, ale wiesz co... skrycie mam nadzieję, że z nami zostaniesz, bo uwielbiam Twoje wpisy:). I to ciasto też uwielbiam, moja Mama robi podobne. Podoba mi się dodatek capuccino:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ważne, by Tobie blogowanie sprawiało przyjemność. Czasami chwila dystansu pomaga.
    A ciasto? Ja zawszę twierdziłam, że w prostocie tkwi największy urok:)

    OdpowiedzUsuń
  20. ach... jakie jesienne, pachnące ciasto :)
    Pozdrawiamy i kawałki dwa zamawiamy!!!
    Tapenda:):)

    OdpowiedzUsuń
  21. Apetycznie wygląda, a ja uwielbiam piec chlebkowe ciasta. Z blogiem jest właśnie tak jak piszesz, niby hobby, ale chce się, żeby był fajny, więc i zabiera dużo czasu w głowie :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja obecnie też mam mało czasu na prowadzenie bloga, ale na pewno nie zrezygnuję. Ty też się nie poddawaj!
    Ciasto wygląda przepysznie:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Często mam podobne odczucia w związku z blogiem, z czasem też różnie... Ale ciasto wygląda pysznie, lubię takie:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ale to razy ja już myślałam, że prowadzenie bloga nie ma sensu... Ale za każdym razem, kiedy zupełnie poważnie zaczynałam myśleć o jego usunięciu, dochodziłam do wniosku, że bardzo szybko bym tego pożałowała. Tak, jak mówisz, to uzależnia. Mam jednak nadzieję, że pomimo ciągle goniącego Cię czasu nie zostawisz nas :) Zaglądam tutaj do Ciebie prawie każdego dnia :) A Twoje ciasto... Co mogę powiedzieć, biorąc pod uwagę fakt, że uwielbiam zarówno kawę, cynamon, jak i biszkopt? Dla mnie połączenie idealne! Pozdrawiam Cię ciepło :) Trzymaj się i się nie poddawaj! I nie chodzi mi tylko o wytrwałość w prowadzeniu bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Przebiegłam przez zdjęcia i sam przepis, po czym przewinęłam notkę na początek i padłam. Sio z wszelkimi wątpliwościami! :*

    OdpowiedzUsuń
  26. a ja właśnie ostatnio zrobiłam muffinki z Twojego przepisu ! :) a tu kolejny fajnie zapowiadający się wypiek ! nie usuwaj, bo natchnienie Ci wróci i co wtedy zrobisz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, bardzo mi miło, mam nadzieje, że Ci smakowały :)

      Usuń
    2. oj tak :) także nie znikaj, bo my tu korzystamy z Twoich przepisów ! :)

      Usuń
  27. Przepis super :)

    A co do blogowania - to się nie poddawaj. Bo zawsze warto robić coś, co sprawia przyjemność. Co z tego, że wpisy są nieregularne? To Twój blog, i pisz go, kiedy masz chęć. Ale pisz, bo lubię tu zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Dokładnie na takim samym etapie jestem...Mój blog nie jest artystyczny a tym bardziej nie ma ładnych zdjęć. Szczególnie, że robię je...wykałaczką. ALe zauważyłam sens jego istnienia, kiedy zamiast przeszukiwać zeszyty z przepisami w poszukiwaniu potrzebnego w danej chwili, weszłam na swojego bloga i znalazłam:)To nasze książki kucharskie, nasze pamiętniki..Mam nadzieje, że wątpliwości minęły i jest optymistyczniej..
    POzdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  29. Z tego co widzę chyba każda z nas ma chwile zawahań i wątpliwości blogowania. Sama mam je praktycznie każdego tygodnia. Smutno mi gdy nie mam czasu pisać komentarzy na Waszych blogach a co dopiero gdy nie mam czasu na zamieszczenie notki.
    Dziękuję Ci za to że jesteś i bądź, bo Twój blog zawsze wzbudza we mnie sympatie:)

    OdpowiedzUsuń