czwartek, 28 czerwca 2012

Gdy pod zakrętką mieści się Twoje dzieciństwo.

Skończyłam sesję. Nie wierzę w to ale pierwszy rok zaliczyłam bez poprawek.
Przy tym wszytskim co się działo w moim życiu wydaje się to wręcz niewyobrażalne.
Na prawdę jestem z siebie dumna.

Mogę szczerzę powiedzieć, że był to jeden z najgorszych roków w moim życiu...
I zarazem pełen wspomnień, zmian i wniosków do wyciągnięcia na przyszłość.
Nie sądziłam, że człowiek może się tak bardzo zmienić w przeciągu paru miesięcy.
Ale wiecie co... Czuję, że odnalazłam siebie.
Czuje, że wróciłam na właściwą ścieżkę. Jeszcze dość chwiejnymi krokami, idę na przód od czasu do czasu chwytając się poręczy bezpieczeństwa czy wspierając się bliskością Ukochanych Osób.
Zrozumiałam i doceniłam Przyjaciół. Zobaczyłam na kim warto polegać a od kogo trzymać się z daleka.

I życzę każdemu by miał okazję dojść do takiego punktu w życiu w jakim jestem teraz.

DSC_1063

A jak dobrze pójdzie to od października będę do Was klikała ze Stolicy :)
Mimo, iż będę rok do tyłu jeśli chodzi o studia to chyba jednak warto...
Decyzję nadal muszę podjąć ale czuje, że to jest właśnie to, że tam jest moje miejsce...
Czas więc zacząć podążać za własnymi pragnieniami, potrzebami i realizować WŁASNE marzenia a nie robić to, czego oczekują od Ciebie inni.

Blog również przejdzie metamorfozę.
Chcę, żeby to było moje miejsce, pełne przemyśleń, smutków, radości i pysznych przepisów :)

DSC_1079

Tymczasem przedstawiam przepis na najszybsze i jedno z najlepszych letnich ciast jakie ostatnio zrobiłam.
No i przymiotu dietetyczności również nie można mu odmówić :D
Nie wiem czy szybciej się je robi czy je :) Znika natychmiast.

A jako dodatek idealnie wieńczący dzieło podałam pyszny dżem firmy Materne o smaku wiśniowym.
W najbliższym czasie pojawi się więcej o tych produktach, zapraszam bo warto!
I dowiecie się co ma zakrętka wspólnego z dzieciństwem :)

Sernik truskawkowy1

Galaretkowy sernik na zimno


Lista składników jest powalająco długa a proces niesamowicie skomplikowany :) Ważne jednak aby galaretka przed dodaniem do serka była już praktycznie stężona, tylko wtedy możemy mieć pewność, że pianka po miksowaniu się utrzyma.



Składniki:


- 500 g mielonego sera na sernik (polecam President 4% w tubie)
- 2 galaretki truskawkowe
- 150 ml i 400 ml wrzątku
- 300 g truskawek i 150 g porzeczek


Dżem wiśniowy Materne do podania


Wykonanie: 


Jedną galaretkę truskawkową rozpuszczamy w 150 ml wrzącej wody.
Ja swoją zagotowałam ponownie w rondelku aby mieć pewność, że żelatyna dokładnie sie rozpuściła.
Po wystygnięciu wstawiłam ją do zamrażarki.
Gdy na brzegach miseczki jest już ścięta a środek pozostaje lekko płynny, wkładamy do dużej miski i miksujemy na najwyższych obrotach do uzyskania puszystej, delikatnej piany. 
Jeśli w masie pozostały drobinki nierozpuszczonej galaretki, miskę stawiamy na garnku z wrzącą wodą i podgrzewamy całość w kąpieli wodnej nieprzerwanie miksując do momentu aż grudki się nie rozpuszczą.

Trzeba jednak uważać, żeby galaretka nie zrobiła się z powrotem zbyt płynna.


Do galaretkowej pianki powoli dodajemy ser i miksujemy na najniższych obrotach aż całość się połączy.
Przelewamy do formy (najlepiej sprawdzi się tortownica) i wstawiamy do lodówki do całkowitego zastygnięcia.


W międzyczasie przygotowujemy drugą galaretkę rozpuszczając ją w 400 ml wody, pozostawiamy do całkowitego wystygnięcia.


Masę serową wyjmujemy z lodówki, na wierzchu układamy owoce i zalewamy 1/3 galaretki.
Gdy pierwsza warstwa zastygnie wylewamy resztę galaretki i wstawiamy do lodówki na przynajmniej 4 godziny. 


Podajemy prosto z lodówki. 
Smacznego! 

8 komentarzy:

  1. Sernik wygląda bosko :) Oj, Materne się teraz będzie prezentować na blogach :D

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam serniki na zimno . Nie są pracochłonne jedynie trzeba uzbroić się w cierpliwość przy galaretce. Pychota :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój ulubiony letni deser! :)
    Nie, źle się wyraziłam. Planuję medycynę. Do historii zupełnie nie mam zacięcia, więc prawo nigdy nie wchodziło w rachubę. Liceum jeszcze nie, po wakacjach klasa maturalna. Hm. W sumie jeśli chodzi o miasto to jest mi wszystko jedno, ale mimo to bardzo bym chciała Wrocław (bo śliczny), albo Łódź (bo do domu kawałeczek). Ewentualnie Katowice też mi się podobają :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam takie lekkie, letnie desery! Zapraszam do mojej akcji sernikowej! :):)

    OdpowiedzUsuń
  5. Warszawa nie taka straszna, dasz sobie radę :).

    U Ciebie koniec sesji, a u mnie powoli kończą się truskawki...

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję! przede mną jeszcze oddanie najważniejszego projektu i egzamin poprawkowy :) Deser cudowny!

    OdpowiedzUsuń